<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Pociągi, które znikąd nie przyjechały">
<author_1="J. Dąbrowski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="4">
<date="1953-04-27">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Były i są trudności. Wiele było kłopotów z montażem owej pierwszej jaskółki rewolucji. Najpierw szwedzki „SKF" odmówił dostarczenia łożysk kulkowych. Szwedzi woleli, byśmy od nich kupowali całe pociągi, jak dawniej, a nie robili ich sami. Trzeba było zmieniać konstrukcję podwozia dla zastosowania takich łożysk, jakie możemy produkować sami, jakie możemy otrzymać ze Związku Radzieckiego. A i później nie rozwiały się wszystkie kłopoty. Zakłady własne, krajowe, które wykonują owe właśnie zestawy kołowe i łożyska, wciąż odwlekają ich dostarczenie. Rezultat — wyjście w świat pierwszej naszej lokomotywy elektrycznej, nie zależy dziś od „Pafawagu", lecz od innych fabryk. Ludzie, którzy przetwarzają „Pafawag" O postępie technicznym danej fabryki świadczą przede wszystkim nowe rodzaje produktów, jakie wypuszcza. I tu właśnie „Pafawag" ma poważne osiągnięcia, bowiem w ostatnich czasach wyprodukował nowy typ węglarki z budką dla hamulcowego, nowy typ tendra ze stokerern, przyrządem automatycznie ładującym węgiel do paleniska parowozu, a więc zastępującym ciężką pracę palacza — wreszcie wagony sypialne i wagony 1, 2 i 3 klasy dla ruchu międzynarodowego — oto asortyment nowości wrocławskiego giganta. Gdy wreszcie ruszy nasza pierwsza elektryczna lokomotywa lśniąc lakierem, na który już tylko czeka (wciąż poza tymi wózkami i łożyskami), to będzie to w znacznej mierze zasługą tych, którzy największe zasługi położyli w dziedzinie projektowania i wykonawstwa: inż. Czapińskiego, kierownika produkcji Kazimierskiego i tow. Krasińskiego, którzy obaj na swe dzisiejsze stanowiska szli długą mozolną drogą twórczej pracy od ślusarskiego warsztatu. Będzie to zasługą grupy spawalniczej tow. Ptaszyńskiego i technologów z tow. Chaberą i Witczakiem na czele. Rewolucja produkcyjna „Pafawagu" to także zasługa kierownictwa i dużej części załogi, która potrafiła szybko opanowywać tak skomplikowaną produkcję, tak różniącą się od bądź co bądź znacznie mniej precyzyjnych węglarek, wagonów towarowych, a nawet osobowych.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
